Rodział 1
- Lili ?- Głos ochroniarza wyrwał mnie z krainy marzeń i
zmusił do wyjęcia słuchawek z uszu.
Pozbawiona mocy muzyki, która w niesamowitym stopniu pomaga na
uspokojenie nerwów teraz dreptałam obok
mężczyzną o twarzy przypominającej pysk buldoga i zniecierpliwiona gniotłam rąbek iście czerwonej spódnicy.
- Tak?- Miałam wrażenie, że dźwięk głosek uciekł gdzieś do
przestworzy.
- Jesteśmy na miejscu- Mężczyzna posłał mi przyjazny
uśmiech, zostawił mnie samą prawie że
mdlącą wracając na stanowisko pracy.
Rozejrzałam
się po Sali i aż mnie zatkało. Poczułam się jak mała mrówka patrząca na
gigantycznego człowieka. Na czerwonych
krzesłach siedział setki ludzi w wieczorowych kreacjach, z niesamowitą
spokojnością gawędząc między sobą. To
niebyli normalni obywatele Lodynu- tam znajdowały się same gwiazdy i celebryci. Gdzieś pomiędzy twarzami ujrzałam
Beyonce, Ushara a tuż za nimi chłopców z One Direction. Nie miałam czasu piszczeć
jak szalona bo byłam zaabsorbowana poszukiwaniem tak utęsknionej osoby. Prześlizgiwałam się z
twarzy do twarzy jednakże nigdzie nie mogłam go ujrzeć. Na całe szczęście
stałam w dość przyciemnionym kącie, miałam pewność - nikt nie może mnie
zobaczyć. Musiałam wyglądać komicznie; dziewczyna wyrwana z innej planety w słodkiej
czerwonej spódniczce , za dużej koszuli w kropy i naiwnością wpisaną na twarzy.
- A zwycięzcom
najlepszego teledysku 2012 jest Lukas Zoweyn.- Od moich bębenków dotarł huk oklasków, na tyle potężny, że aż
musiałam zasłonić uszy. Serce zabiło mi
tak mocna i szybko iż omal nie wyskoczyło z piersi. Czoło pokryło drobne
kropelki potu a nogi w jednej chwili przeistoczyły się watę.
Czy
kiedykolwiek posiadaliście przyjaciele na śmierć i życie, który nigdy by was
nie opuścił, nie zranił, to z nim spędzaliście każdą wolną chwile,
powierzaliście wszystkie sekrety i zmartwienia, pomagaliście mu, śmialiście i
płakaliście razem z nim, kiedy ktoś was skrzywdził niósł kij bejsbolowy nucąc:’ komuś się oberwie’. Dla mnie
odzwierciedleniem opisanej wyżej osoby był właśnie Lukas stojący w tej chwili
na scenie i odbierający mendalową nagrodę sponsorowaną przez Vive. Od kąt sięgam
pamięcią zawsze ze mną był; kiedy nauczyłam załatwiać się na nocniku, kiedy
dostałam pierwszego psa i okazało się ze mikołaj nie istnieje, kiedy pierwszy raz leciałam samolotem czy
wypiłam piwo . To z nim przeżyłam pierwszy pocałunek i wizytę na oddziale wytrzeźwień.
Trochę za bardzo rozpisałam ale chciałam wam pokazać jak bardzo jest dla mnie
ważny. Lukas. Mój Lukas.
Może to
pod chwilą właśnie tych wspomnień i widoku uśmiechającego się przyjaciela postradałam
rozum. Nie zważając na konsekwencje jak opętana rzuciłam się biegiem na scenę.
Każdy uczestnik imprezy patrząc na mnie wytrzeszczał gałki oczne i rozdziawił
usta ale ja na to nie zwracałam uwagi. Niech myślą o chcą.
Po około minucie najbardziej morderczego biegu
w historii(sala jest naprawdę długa) wpadłam z na scenę i zarzuciłam ramiona na
szyi Lukasa. Do moich oczu momentalnie napłynęły łzy, które powoli przesiąkały w
garnitur chłopka. Jego ramiona stanowiły
w tym momencie najbezpieczniejsze miejsce na świecie, nie ważne że oglądało nas
klika milionów osób. Poczuł się jak w dzień kiedy po usłyszeń 3 tak w polskim
xfactorze przytulał i całował w policzek. Czułam się taka szczęśliwa w tedy że
spełni swoje marzenia, dziś jestem szczęśliwa że czuje jego dotyk i zapach identycznych
perfum jak z przed pół roku. Kiedy zamiast wielką sławą był normalnym chłopcem
z Warszawy nie jeżdżący limuzynami.
Jak widomo Polska to kraj może nie
tyle co bez perspektyw ale po prostu nieudolna w pomaganiu młodym artystom
dlatego Lukas podpisał kontrakt dla wytwórni w Lodynie, tym samym skazując mnie
na półroczną tęskną te za tymi blond włosami. Pisaliśmy ze sobą codziennie nigdy nie
przestaliśmy być przyjaciółmi dlatego więc kiedy dowiedział się że jestem w
Lodynie kazał ochroniarzowi niezwłocznie po mnie pójść. I o to jestem fakt że
na scenie nieważne. Liczy się to ze jestem.
Z
niechęcią odkleiłam się od tych ciepłych ramion i przetarłam załzawione oczy
doskonale widziałam jak Lukas również ociera łzy. Niechcący spojrzałam się w
głąb wielkiej Sali i zamarłam.
Natychmiastowo poczerwieniałam i pożałowałam swojego czynu no pięknie wyszłam
na idiotkę przed większą połową świata. Nie wiedziałam co robić więc po prostu
stałam jak sparaliżowana modląc się w duchu żeby Lukas zgrabnie wybrnął z tej kompromitującej
sytuacji.
- Chciałbym wam kogoś przedstawić- Lukas złapał mnie za rękę.
Zadrżałam- Ta o to osoba ,która wpadła tu na scenę to moja najlepsza
przyjaciółka. Za nim stałem się sławny to ona musiała wysłuchiwać mojego
całodobowego śpiewu, to ona była ze mną na przesłuchaniu w xfaktorze. To dzięki
niej najprawdopodobniej tu jestem. Lili- Jego wzrok spoczywał na moich
tęczówkach- Kocham cię- Lukas ucałował mnie w policzek, ładnie ukłonił się publiczności,
złapał mnie za rękę i zachwycony opuścił scenę.
Resztę ceremonii
pamiętam jak przez mgłę. Biłam tylko mechanicznie brawo kolejnym zdobywcom
statuetek nadal trzymając Lukasa za rękę. OHHHHHHH jaki on uroczy.
Nie pamiętam jak ale gdzieś blisko północy z Sali nagród
zrobiło się przyjemne pomieszczenie wypchane gwiazdami.
Rozmawiałam z wszytymi po kolei grzecznie odpowiadając na
pytania i zachwytem wdając się z nimi w dyskusje. Zajęło mi to naprawdę dużo
czasu ale mówiąc szczerze prawie sikałam ze
szczęścia kiedy gwiazdorzy znani na całym świecie rozmawiali ze mną,
szarą myszką bo w końcu wiecie, nie każdy ma tyle szczęścia co Lukas.
- Też chciałbym mieć taką przyjaciółkę- Usłyszałam męski
przyjemny głos z irlandzkim akcentem. Odwróciłam się do rozmówcy i ujrzałam
Nialla. Niestety nie zdążyłam mu odpowiedzieć bo przed moim oczami zaczęły
skakać czarne kropki. Było ich coraz więcej i więcej aż w końcu złączyły się w
jedno i wciągnęły mnie do swego środka.
****
To dopiero pierwszy rozdział więc trochę nudno. Nie zdziwię
się jak nie ogarniecie tej historii bo czuje że wyszło mi słabo. Proszę komentujcie
;D
1 komentarz:
Wyszło słabo?
Szczerze, to zazwyczaj jak piszą mi żebym do nich wpadła bla, bla, bla to ich wypociny, cóż dużo mówić są tragiczne lub po prostu przeciętne, ale nie tutaj. Zaintrygowałaś mnie tym rozdziałem i dodaję go do mojej listy "Czytam" :)
Trzymam kciuki, żebyś utrzymała to opowiadanie na takim poziomie jak jest teraz, bo może wyjść fantastyczna historia! ;*
Prześlij komentarz